Gospodarz wesoły, ochoty pozwoli Przy obecności jego, nie mamy nic smutnego; Nuż teraz co żywo, i wino i piwo Wypijmy wszyscy śmiele, życzliwi przyjaciele.
Na stronę hałasy, na bory, na lasy, Gdzie dosyć dają trunku, nie po żadnym frasunku. Prędko nalewajcie, i chyżo spełniajcie, Na kogo przyjdzie kolej, jeden drugiemu dolej.
Tu się ucieszymy, dobrze podochocimy, Przy chojnym pańskim stole, niepomarszczonym czole. A jak to skończymy, dobrze popijemy. Uderzymy wesołem, Jezusowi w żłobie czołem.